Granowska.art.pl
napisali o Ewie Granowskiej...
Porcelana Ewy Granowskiej

(...) Moje łzy
jak okruchy chińskiej porcelany
toną wirując powoli
Edward Stachura - Włosy

Jak akwarelę wśród technik malarskich, tak porcelanę w ceramice wyróżnia mistrzostwo rzemiosła i delikatność. A jeśli już artysta potrafi zmierzyć się z jej tajemnicą, porcelana odwdzięcza się sowicie niepowtarzalnym pięknem, tym szczególnym czarem efemerydy, która, zda się, może trwać wiecznie - jak słowo ulotna i pewna, jak dusza ludzka istniejąca w swym niebycie. Ewa Granowska wyczarowuje z tej materii swoje światy: niby kartki z kalendarza, niby księgi tajemne, niby rysunki magiczne. Rzeźni dziwne figury - jak kluchy przekornie gniecione i trawy - jakieś gotyckie makarony i kwiaty - Jej kwiaty; drabiny, których chybotliwe szczebelki drgają w przestrzeni i wieże - ruiny ludzkiej pychy, świadectwa wiary. Z tych elementów układanki, słów, liter własnego alfabetu powołuje misteria uczuć prawdziwych, nigdy niemożliwych do przewidzenia. Bo w jakiej konstelacji ujawnią się Jej światy na kolejnej wystawie? Jest to tylko Jej tajemnicą. Czekam więc na każdą następną prezentację, by móc zanurzyć się w emocjach, by odkryć w bieli miliony odcieni, by w kruchości delikatnych materii szukać wiecznie odradzającego się życia.

Jacek Bukowski
Plastyka i wychowanie 2 - 1999 (303)

Zewnętrzne piękno powierzchni obrazu jest jednym z najważniejszych elementów dzieła malarskiego Ewy Granowskiej - jego treścią ale także i momentem inspiracji. Wyrażone jest to przede wszystkim kolorem (wspomaganym często fakturą) rozgrywanym wokół dominacji tonów pastelowych przełamanych bielami i srebrzystymi szarościami (np."Kompozycja w szarości", "Kompozycja w zieleni i różach").

wstęp do katalogu - Ariadna Sarnowicz - 1977
Malarstwo Ewy Granowskiej odznacza się wielkim wyczuciem koloru. W swoich obrazach artystka buduje specyficzny nastrój wykorzystując niemal monochomatyczną (srebrzysto-szaro-białą) gamę barwną, kontrowaną z rzadka intensywną plamą czerwieni, brązu lub zieleni. Godne uwagi są też jej poczynania z przestrzenią. Wykrawa ją ze świata i zamyka jakby w małych okienkach, po czym komponuje w całość płótna. Oko postrzega tę układankę jako wyważoną, harmonijną, choć lekko niepokojącą; podąża z pola na pole i poddaje się (zostaje wciągnięte) w grę zmiennych horyzontów i perspektyw. Cały czas bez pewności, czy już odczytało prawidłowo ten "pejzaż", czy też uległo przewrotności kompozycji (...)

Obcowanie z tą sztuką jest jak ściszona, dyskretna rozmowa z kimś podobnym do nas, a jednak zdolnym przekazać nam nowe doświadczenia, świeże widzenie, ciepło i barwę uczuć, ale także ich ostrość, dramatyczność i złożoność, jeśli jest taka potrzeba.

wstęp do katalogu - Mirosław Ratajczak - 1990
(fragment wywiadu)

Ewa Granowska:
Dlaczego przywiozłam na Translacje prace wykonane w porcelanie?
Po pierwsze, poza tym, że maluję, pracuję również w tym tworzywie. Wydało mi się, że w Kolekcji Końca Wieku ciekawy będzie przykład właśnie takiej twórczości. Cenię szlachetność porcelany, możliwość ukształtowania przestrzennego kompozycji. W pewnym sensie jest to zbliżenie z moimi poszukiwaniami malarskimi: staram się rozbudowywać nie tylko formę przestrzenną, ale i kolor.
Po drugie, jest to tworzywo bardzo trudne technicznie i może dlatego tak prowokuje do zmagania się z nim. Według mnie porcelana jest bardziej ulotna od materii malarskiej. Trzeba więc zdobywać umiejętności, które pozwolą swobodnie kształtować swoje obiekty czy kompozycje. Każdy błąd w sztuce powoduje jednak, że taka kompozycja może się rozsypać zarówno w materiale surowym, jak i wypalonym.
Trzy tworzywa: słowo pisane, malarstwo i ceramika - w mojej twórczości się przeplatają i uzupełniają. Słowo pisane jest dla mnie bardzo osobistym zapisem. Piszę przede wszystkim dla siebie i są to moje bardzo intymne zapiski. Natomiast wystawiam głównie prace malarskie i rzeźbiarskie - kompozycje przestrzenne w porcelanie. Jeśli nie wystarczają mi pewne wartości malarskie, rozgrywane na płaszczyźnie, próbuję przestawić to w przestrzeni i tutaj rozwijam te brakujące możliwości. Bliki, wszelkie lśnienia, reliefy - to jest prawie niewykonalne w malarstwie sztalugowym. Natomiast w tym tworzywie jest to możliwe.
Jestem zachwycona ideą Translacji. Wydaje mi się, że jest to wspaniały pomysł, unikalny w skali kraju, Europy i podejrzewam, że nawet świata. Jestem troszkę zaskoczona dominacją krajów francuskojęzycznych. Wydaje mi się, że brak w tej Kolekcji krajów anglojęzycznych, nieobecni są również nasi najbliżsi sąsiedzi: Szwedzi, Duńczycy, Finowie, Słowacy. Mówiąc o nadreprezentatywności frankofonów nie chodzi mi o relacje personalne, lecz o przyszłość Kolekcji, o jej reprezentatywność.
Jaka jest sztuka? Ciągle indywidualna, każdy buduje tę swoją wieżyczkę, te swoje stopnie czy drabinki - ku niebu. A jaka będzie? Taka, jaką my będziemy kształtować - każdy na swój własny sposób, własny użytek, bez końca. Moja sztuka jest emocjonalna i intelektualna. Poprzez nią widzę przyszłą sztukę, w której oba te pierwiastki będą ze sobą współistniały. A intuicja? Ogólnie dążę do syntezy, uproszczenia, skrótu myślowego, czasem dowcipu, zaskakującego sformułowania. Natomiast nie potrafiłabym określić, jaka jest moja twórczość. Prezentowane tu kompozycje są w zasadzie szkicami, wstępnymi propozycjami do prac, które chciałabym wykonać w przyszłym roku. Wyobraziłam sobie ideę Translacji jako wielką wieżę Babel i chciałabym to przedstawić w konstrukcjach porcelanowych. Oczywiście, w większej skali, większym wymiarze. Jest to pomysł karkołomny, ale może mi się uda. Moja wieża Babel jest wyrazem dążenia ku górze, rozwijanie się, porozumienia - mimo różnorodności języków, którymi mówimy.

Plastyka i wychowanie 5 - 1998 (301)



projekt i realizacja strony Bartosz Gędlek   .   e-mail: bartoszgedlek@gmail.com
autorzy fotografii:  Andrzej Janicki   .   Czesław Chwiszczuk   .   Franciszek Grzywacz   .   Bartosz Gędłek
copyright (c) 2015 Ewa Granowska
Ta witryna wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt wg ustawień przeglądarki.